blog.testowka.pl

Profesjonalizm

opublikowany przez 10, Kwi, 2009, w kategoriach Praca

Bardzo często słyszę słowa: „bądźmy profesjonalistami”, „coś zostało wykonane profesjonalnie”, „to nie przystoi profesjonaliście”, etc. Zastanawia mnie czym jest profesjonalizm w IT? Jak mierzy się profesjonalizm?

W tym, jak i w innych przypadkach punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Dla mnie jako Specjalisty SQA/Testera profesjonalnie wykonana aplikacja to taka, która jest łatwa w obsłudze, czytelna, szybka, nie zawiera błędów a także w najlepszy możliwy sposób łączy te wszystkie cechy ze swoją funkcjonalnością. Posiada wszystkie planowane funkcjonalności ale także odpowiednio eksponuje swoje możliwości.

Programista profesjonalne wykonanie aplikacji określi na podstawie czytelności i jakości kodu. Ogólnie przyjęło się, że aplikację można ocenić jako dobrze napisaną gdy po przejrzeniu kodu programista może powiedzieć, że z chęcią by się pod tym kodem podpisał (tego typu testy są czasem wykorzystywane do pomiaru jakości pracy programistów, ale o tym innym razem). Innym ciekawym miernikiem jakości kodu jest zminimalizowanie jego ilości.

Ale czy połączenie punktu widzenia programisty i testera wystarczy by klient uznał aplikację za profesjonalnie wykonaną? Co gorsza czy to wystarczy by klient uznał twórców tej aplikacji za profesjonalistów? To oczywiście zależy od klienta, ale jego ocena profesjonalizmu przeważnie opiera się na szybkości wykonania i ogólnym działaniu aplikacji. Czasami ocenia aplikację na podstawie kilku naprawdę mało znaczących ficzerów, które postanowił wprowadzić do swojej aplikacji, pomimo tego, że czasami piękne pomysły marketingowców rujnują usability projekt.

Jako profesjonaliści staramy się dostarczać klientowi jak najbardziej profesjonalne (w naszym pojęciu) rozwiązania. Tylko co zrobić, gdy klient nie chce naszych rozwiązań i proponuje swoje, o których my wiemy, że się nie sprawdzą. Czy powinniśmy się trzymać starego powiedzenia „Klient ma zawsze rację” ? Wydaje mi się, że najlepszym i w zasadzie jedynym sensownym rozwiązaniem jest poszukiwanie złotego środka. Dobrym sposobem jest stosowanie się do innego powiedzenia „Nasz klienta – nasz pan”, gdzie my jako doradcy naszego chlebodawcy oferujemy mu nasze rozwiązania i mówimy dlaczego są lepsze od jego pomysłów, ale  decyzja zależy od niego. Jeśli nawet wiemy że coś skończy się porażką to musimy zacisnąć pięści i dalej robić to co nam karzą (wiem, że ciężko się programuje z zaciśniętymi pięściami). Jednym słowem jeśli klient – nasz pan chce się powiesić to musimy dać mu sznur ale możliwie najcieńszy i powinniśmy przy tym mu to odradzać, tylko problem w tym, że czasami ktoś może nas później posądzić o nakłanianie do samobójstwa, czy coś takiego.

„Back to basic” – czasem trzeba wrócić do podstaw zarządzania i zrobić prosty rachunek potencjalnych zysków i strat. Trzeba też się liczyć z morale zespołu, który wiedząc, że projekt, przez beznadziejne zarządzanie dąży do upadku, nieświadomie mogą go pogrążyć.

Moim zdaniem właśnie umiejętność radzenie sobie w zdawało by się beznadziejnych sytuacjach świadczy o profesjonaliźmie, a jeśli przy okazji z tej beznadziejności uda sie wybrnąć i doprowadzić aplikację do użyteczności to jest to już naprawdę świadectwo wysokich umiejętności i profesjonalizmu. Ogólnie nie boję się wyzwań, ba stawiam im z chęcią czoła i podejmuje się zadań z pozoru niewykonalnych, nawet jeśli wiem, że mogę nie dać rady to zawsze jest jakaś szansa. Największą możliwą porażką w wyścigu nie jest zajęcie ostatniego miejsca, lecz niewystartowanie w nim.


1 Comment for this entry

  • Szymon

    Myślę, że umiejętność radzenia sobie z beznadziejnymi sytuacjami to też nie jest dobre kryterium. Niektórzy nie potrafią tego robić, ale wykazują profesjonalizm w zupełnie inny sposób.

Skomentuj