blog.testowka.pl

Paranoja?

opublikowany przez 17, Kwi, 2009, w kategoriach Inne

W Internecie nie da się być niewidzialnym, każdy nasz ruch jest śledzony i zapisywany, nie ma skutecznej ochrony przed Wielkim Bratem z Google czy Wujkiem Billem. Ci którzy łudzą się, że ich tożsamość jest bezpieczna są w wielkim błędzie. Nasza-Klasa, Facebook, GoldenLine, Infopraca i wiele, wiele innych potencjalny źródeł informacji może bardzo skutecznie przyczynić się do stworzenia naszego profilu osobowego. Kiedyś słyszałem że NK jest doskonałym źródłem informacji dla headhunterów, szczerze to w sumie dlatego zaczęło mi zależeć na wyglądzie mojego profilu (przez długi czas nie posiadałem profili w tego typu portalach, ale rzeczywistość i chęć bycia w pewien sposób rozpoznawanym w Sieci sprawiła, że zmieniłem zdanie – NK to może nie najlepszy sposób aby zaistnieć, ale co tam, niech się headhunterzy cieszą).  Później dowiedziałem się, że nawet w mojej poprzedniej firmie przed moim zatrudnieniem zostałem sprawdzony między innymi na NK.

Wracając do tematu, skoro nie można się ukryć w sieci to po co z tym bezskutecznie walczyć? Oczywiście ważne, a nawet bardzo ważne jest chronienie swoich poufnych danych i dbanie o bezpieczeństwo w Sieci, np. poprzez używanie różnych, silnych haseł do różnych kont i serwisów. Trzymanie tych haseł najlepiej w formie zaszyfrowanej, chronionych innymi hasłami. Jakiś czas temu byłem na konferencji (Studencki Festiwal Informatyczny 2009), której jednym z tematów było bezpieczeństwo aplikacji internetowych i nie tylko, wypowiadał się tam między innymi Mariusz Stawowski z firmy CLICO, zajmującej się między innymi testami bezpieczeństwa i certyfikowaniem tegoż bezpieczeństwa, przyznał się on do tego, że nie posiada konta bankowego dostępnego przez Internet. Powód był oczywisty – „Skoro sam wiem jak złamać zabezpieczenia niemal wszystkich banków w Internecie to czemu mam pozwalać na to by ktoś, kto ma podobną wiedzę miał dostęp do moich oszczędności”. Jednak moim zdaniem to lekka przesada. Nie tylko moim – na tej samej konferencji wypowiadał się także Piotrek Konieczny autor  blog.konieczny.be który pomimo tego, że wie jak dobrać się do bankomatów, kont i nie tylko, posiada konto bankowe, telefon komórkowy. Jak widać da się żyć bez paranoi posiadając taką wiedzę.

Nie jestem specjalistą w dziedzinie bezpieczeństwa (może kiedyś), ale kilka poważnych luk udało mi się już kiedyś znaleźć w testowanych aplikacjach. Internet nie jest bezpieczny ale nie uciekajmy w paranoję próbując bronić się uparcie przed wszystkimi zagrożeniami płynącymi z korzystania z tego dobrodziejstwa.

Próby ukrycia swojej tożsamości w Internecie też są bezskuteczne, spójrzmy na Google które za pomocą AdSense czy AdWords czyta nasze maile i wyświetla stosowne zależne od ich treści reklamy. Nie popadając w paranoję nie szyfrujmy od razu całej naszej korespondencji, wystarczy, że opatrzone kluczem będą maile z naprawdę tajnymi danymi. Używając internetu musimy pogodzić się z tym, że nie jesteśmy w nim niewidzialni i niemalże każdy nasz ruch w sieci można łatwo odtworzyć. Posiadanie właśnie takich informacji o użytkownikach uczyniło z Google taką potęgę, jaką jest teraz. Informacja jest w cenie i jest to jak najbardziej naturalne, więc co w tym dziwnego, że ktoś sprzedaje informacje także o nas. Nie ma się czym przejmować, gdyby ktoś na prawdę chciał śledzić ruch wszystkich użytkowników Internetu musiałby zainwestować w to potężne środki, co byłoby nieopłacalne.

Niestety dążymy do globalizacji, podszytej pełną kontrolą nad narodem. Tylko nic z tym nie możemy zrobić. Systemy kamer, karty płatnicze, systemy rozpoznawania twarzy czy głosu to wszystko składniki Systemu, który z założenia ma dbać o nasze bezpieczeństwo. Niestety czasem bywa wykorzystywany także w inny sposób. Cóż dynamit też został wynaleziony w dobrej wierze.

O trochę bardziej paranoidalnym podejsciu do świata polecam lekturę orwell.blog.pl.


2 Comments for this entry

  • oinopion

    Może zamiast szyfrować korespondencję w google lepiej się przesiąść na własny serwer pocztowy?

  • streser

    Niestety nie każdy ma taką możliwość i środki na własny serwer pocztowy. Nie mówię, że szyfrowanie maili jest czymś złym ale po co z tym przesadzać. Co do budowania naszych profili w bazach danych Google czy innych gigantów to też niekoniecznie jest to coś strasznego, czego powinniśmy się bać. Czasem ułatwia nam to odszukanie w Sieci interesujących nas informacji. Jeśli mam być szczery to osobiście nie zdarzyło mi się kliknąć w żaden link podsyłany mi na strony www przez Google, ale czytałem kiedyś o internaucie, który serfował po sieci klikając tylko w podstawione linki i jak sam twierdził dużo szybciej w ten sposób znajdował informacje, które były mu potrzebne (muszę kiedyś spróbować – efekty eksperymentu pewnie umieszczę na blogu).

Skomentuj