blog.testowka.pl

Przypowieść o smażonej rybie.

opublikowany przez 20, Wrz, 2010, w kategoriach Praca, Testowanie

Ostatnio na jednym ze śledzonych przeze mnie blogów pojawiła się świetna historyjka o smażeniu ryby, postaram się ją tutaj przetłumaczyć.

„Pewnego razu pewna mała dziewczynka, przyglądała się swojej mamie, gdy ta przygotowywała rybę do smażenia. Mama obcięła rybie ogon i głowę po czym położyła ją na patelni. Mała dziewczynka zapytała ją czemu tak właściwie obcięła rybie ogon i głowę. Mama zastanowiła się po czym odpowiedziała: w sumie to nie wiem, ale tak zawsze robiła twoja babcia a moja mama więc i ja tak robię. Mała dziewczynka była bardzo dociekliwa wiec postanowiła spytać się babci, która odpowiedziała: robię tak gdyż moja mama też tak robiła, więc tak też nauczyłam twoją mamę. Dla małej dziewczynki ta odpowiedź również nie była wystarczająca, wiec udała się do swojej prababci, ta zapytana o to dlaczego ucina rybie głowę i ogon przed położeniem jej na patelni odpowiedziała, że pamięta iż jej babcia robiła tak tłumacząc że mają zbyt małą patelnie by zmieściła się na niej cała ryba”

A Wam jak często udaje się odkrywać, że niektóre z Waszych przyzwyczajeń wynikają z tego, że kiedyś patelnie były mniejsze? Mnie dosyć często zdarza się odkrywać w projektach pewne zaszłości wynikające z „martwych” wymagań, które już dawno zostały zmienione. Ponadto języki programowania oraz technologie rozwijają się bardzo szybko i coś co kiedyś było niemożliwe nagle staje się banalnie proste, czasem wystarczy „tylko” trzymać rękę na pulsie by docenić i wykorzystać najnowsze rozwiązania.

W zespołach w których pracowałem/pracuję nierzadko spotykałem się (zwłaszcza, gdy w projekcie pojawiał się ktoś nowy) z sytuacją, w której pomysły „świeżej” osoby były dyskredytowane przez „weteranów” słowami: Tak, kiedyś już ktoś z nas próbował rozwiązać ten problem inaczej, ale to rozwiązanie, które teraz mamy jest najlepsze z możliwych. Moim zdaniem nie można stwierdzić nic bardziej błędnego – w tym przypadku zastosowane rozwiązanie było najlepszym z dostępnych wówczas rozwiązań. Do tego dochodzą jeszcze ograniczenia wynikające chociażby z niepełnej/innej wiedzy rozwiązujących problem. Z doświadczenia wiem, że „nowi” w projektach potrafią bardzo często dostarczyć wręcz oczywiste, proste rozwiązania, których nikt wcześniej nie potrafił dostrzec. Często wynika to z braku zaciemnienia obrazu (całokształtu projektu) przez szczegóły i informacje o ograniczeniach. Wspomnę jeszcze o testerach, którzy wchodząc do projektu po raz pierwszy znajdują w nim najwięcej błędów (zwłaszcza, gdy każe się im samemu eksplorować aplikację w celu jej dogłębnego poznania przed właściwym wykonywaniem scenariuszy testowych – tą metodę sam staram się stosować, czy to wchodząc do nowego projektu, czy też wdrażając kogoś nowego – praktycznie zawsze przynosi niesamowite efekty).

Kiedyś natrafiłem na stwierdzenie że nierozwiązywalne problemy mogą być rozwiązane tylko przez tych, którzy nie wiedzą o tym, że dany problem nie ma rozwiązania – w pełni zgadzam się z autorem i w praktyce kilka razy zdarzyło mi się zaobserwować ten fenomen.

Albert Einstein – znany wszystkim fizyk teoretyczny opracował swoje najważniejsze teorie nie przeprowadzając żadnego doświadczenia fizycznego. Właśnie dlatego, że w swoim rozumowaniu nie nawiązywał do „starej” fizyki Newtonowskiej, która była wynikiem wielu doświadczeń mógł z powodzeniem wymyślić coś zupełnie nowego, co dało początek chociażby dzisiejszym powszechnym zastosowaniom energii atomowej. Warto też wspomnieć, że pod koniec XIX wieku – tuż przed Einsteinem wśród fizyków powszechnie uważano, że w tej dziedzinie nauki już na prawdę niewiele zostało do odkrycia.

Wracając do smażonej ryby niestety czasem jest zbyt wiele ograniczeń pozwalających nam na zwiększenie patelni, więc jak powiedział jeden z moich kolegów z pracy: czasem trzeba poprzestać na łowieniu mniejszych ryb.

Historia o smażonej rybie kojarzy mi się  z moimi ostatnimi przemyśleniami i poszukiwaniami dotyczącymi myślenia lateralnego. Obiecuję wkrótce podzielić się wiedzą, którą zdobywam w tym temacie.

Oryginalny wpis z powyższą historyjką znajdziecie tutaj.


1 Comment for this entry

  • Krystian

    Bardzo fajna metafora i jej odniesienie do realiów projektu. Wrzuciłem sobie do Evernote na zaś 😉
    Słyszałem też wersję z mięsem. Mięso zawsze było przekrawane na pół, bo garnek był mały 🙂

Skomentuj