blog.testowka.pl

O przyszłości Agile…

opublikowany przez 01, Lip, 2011, w kategoriach Agile, Scrum

Wracając taksówką z jednego ze szkoleń w Krakowie wdałem się z kierowcą tej taksówki w bardzo ciekawą konwersację na temat jakości dróg w mieście, organizacji ruchu, sposobach przeprowadzania remontów. Jak chyba każdy polak tak i ja i wspomniany taksówkarz oczywiście wiemy lepiej jak tego typu prace należy przeprowadzać. (Nie ukrywajmy, że da się to robić lepiej, spójrzmy na którychkolwiek naszych sąsiadów na zachód – w Holandii budowa tunelu pod autostradą trwa dwie doby w Polsce dwa lata…). Ogólnie rozmawialiśmy o oczywistych problemach, które każdy widzi tylko nikt nie ma wystarczająco dużej władzy – siły przebicia by móc te problemy rozwiązać. Gdy wysiadałem z taksówki kierowca powiedział do mnie coś co na początku wydało mi się zwykłą grzecznością ale w kontekście innej rozmowy z zupełnie innymi ludźmi nabrało zupełnie innego znaczenia. Taksówkarz powiedział mniej więcej coś takiego: „Dobrze, że są tacy młodzi ludzie jak Pan, którzy widzą to co się dzieje bo za parę lat być może, któryś z was będzie siedział na miejscu tych, którzy teraz decydują tam na górze i będzie podejmował znacznie lepsze decyzje, chociażby na podstawie tego o czym teraz rozmawialiśmy”. (A nie mówiłem, że zwykła grzeczność? :-))

Kolejną bardzo ciekawą rozmowę na zgoła odmienny temat odbyłem z dwoma znakomitymi (chyba najlepszymi i prawdopodobnie jedynymi w Polsce) trenerami, coachami, konsultantami Scrum/Agile (Pewnie niektórzy domyślają się o kim mowa :)). Rozmawialiśmy między innymi o popularności Agile i o tym, że aby można było mówić, że Agile jest na prawdę popularne to musi ono zaistnieć w wielkich korporacjach. Moje stanowisko było bardzo sceptyczne – korporacje nie chcą zmian, a Agile może się okazać nieodpowiedni dla tego typu organizacji. Niemniej jednak korporacje jak wszystkie inne organizacje borykają się z wieloma problemami, które zwinne metodyki zarządzania projektami w bardzo prosty sposób rozwiązują. Ba – w związku z rozwojem rynku i samych organizacji pojawiają się coraz to nowsze i nie pasujące do żadnych wcześniejszych schematów problemy – tutaj Agile staje się jedyną słuszną drogą. Ale nie o tym chciałem napisać (pewnie rozpocznie się dyskusja na ten temat w komentarzach, do której serdecznie zapraszam)…

Kolejnym problemem, który poruszyliśmy był fakt, iż coraz więcej organizacji – korporacji, szkoli swoich pracowników niższego szczebla z zakresu Agile i Scrum, pomimo tego, że w tych organizacjach póki co nie ma szans na prawidłowe wdrożenie zwinnych metodyk wytwarzania oprogramowania. Wzbudziło to w nas pewne kontrowersje niemniej jednak w wyniku dalszej rozmowy wydaje mi się, że udało nam się znaleźć potencjalną przyczynę tego typu ruchów w organizacjach- o czym za chwilę. Oczywiście równie dobrze może to być nieracjonalne podążanie za modą i trendem – kto powiedział, że ludzie i organizacje zawsze postępują racjonalnie?

Jako że byłem najmłodszy i najmniej doświadczony w tym gronie (nie pracowałem jeszcze dla wielkiej korporacji) zostało mi postawione proste pytanie: „Jakiej metodyki będziesz używał jeśli zostaniesz managerem w korporacji?” – najprostsza i najszybsza odpowiedź jaka przyszła mi do głowy to „Scrum”. Potem padło stwierdzenie, że prawdopodobnie za jakiś czas zostanę wspomnianym managerem w korporacji – prawie każdy, kto chce się rozwijać i podążać jakąś ścieżką kariery w IT prędzej czy później zostaje project managerem w korporacji, a czasem zdarza się tak, że ten project manager awansuje i w pewnym momencie ma wystarczająco dużo mocy wykonawczej by podjąć decyzję o tym jaka metodyka/organizacja pracy ma być stosowana w całej organizacji.

Wnioski jakie z tego płyną pozostawiam jako temat otwarty. Według mnie z powyższych rozmów wynika kilka bardzo ważnych rzeczy – między innymi to, że będąc na dole mamy inne spojrzenie na organizację i dostrzegamy inne problemy – czasem znacznie więcej niż widać z góry, dlatego też potrzebna jest ciągła rotacja, która w sposób naturalny w większości organizacjach zachodzi – osoby, które były na dole awansują i mogą same rozwiązywać problemy, które do niedawna najbardziej ich dotykały. Oczywiście następuje też wymiana „wiedzy” pomiędzy organizacją i otoczeniem.


2 Comments for this entry

  • Krystian

    Co do Holandii i innych zachodnich krajów, to główną różnicą jest inna mentalność. Dostęp do nauki i technologi w Polsce jest teraz taki sam, ale mentalność się nie zmienia. W tym roku jest konferencja TestWarez pod tytułem „Testować tradycyjnie, czy zwinnie?”. No co to za pytanie w ogóle? Może „Iść pod prąd, czy nie?” 🙂 Scrum istnieje od 10 lat, nie jest niczym nowym. Młodzi ludzie, specjaliści wyjeżdżają zagranicę, dostają to co potrzebują i zostają. Nikt nie będzie wracał do Polski i walczył z wiatrakami, jeżeli może się rozwijać w bardziej sprzyjającym środowisku. Na polskich forach o Agile nadal są posty o motywacji ludzi za pomocą obniżania premii, która stanowi większość wynagrodzenia. Większość managerów używa metod motywacji i zarządzania rodem z tanich supermarketów i choruje na syndrom boga. Także opinia taksówkarza to mrzonka.
    Teraz korporacje: korporacje często są uwikłane w swoje gierki polityczne na różnych szczeblach i przejście na Agile polega na ogół na zmianie naklejek w ciągu nocy i robienie tego samego. Agile ma na starcie wielu wrogów w korporacjach, tylko dlatego, że formalizm i formularze nie są potrzebne i szczerze mówiąc kilka stanowisk pracy też. A drugim aspektem jest jedna z głównych zasad: Transparency. Wiele osób woli, żeby nikt nie wiedział czym się zajmują.
    A wniosek jest taki, ze jeżeli nie masz doświadczenia i nie przebywasz w danym środowisku, to Twoja opinia jest tylko zbiorem domysłów, które na 99% będą niepoprawne 🙂

  • Koleżka_z_qa

    Akurat pracuję w dużej korporacji. Pomijając fakt, iż definicja team work u niektórych ludzi z mojego teamu jest obca, to w dodatku w ciągu ostatnich 6-ciu miesięcy zmienił się 3 razy manager działu. Pierwszy odszedł (najlepszy), drugi przeniósł się do innego działu (najgorszy), trzeci nie zna się na qa (no comment). I przed nami pierwszy sprint 😉 Prawie jak w cyrku.

1 Trackback or Pingback for this entry

Skomentuj