blog.testowka.pl

Szanse na zmianę organizacji

opublikowany przez 18, Lut, 2014, w kategoriach Agile, Coaching, Kanban, Scrum, Zarządzanie

change1

Upłynęło już sporo wody w Wiśle od momentu, gdy po długiej, motywującej do działania dyskusji Mike Sutton powiedział mi:

If you can’t change organisation probably you need to change organisation…

Te słowa były powodem jednego z myślę, że kluczowych zwrotów w moim życiu. Ale te słowa wymagają również głębszego zastanowienia nad tym co tak naprawdę sprawia, że niektóre organizacje potrafią się zmienić, a inne nie?

Dzięki doświadczeniu jak by nie było w zmienianiu organizacji właśnie, które zbierałem przez ostatnich kilka lat udało mi się zaobserwować kilka czynników, które moim zdaniem w pewnym, znaczącym stopniu determinują czy dana organizacja ma szanse na zmianę.

Z moich obserwacji organizacje dzielą się na trzy typy.

  1. Success Story – Takie które radzą sobie w miarę dobrze. Dla takich organizacji nie ma przeważnie realnych zagrożeń które by zagroziły ich egzystencji (a przynajmniej zagrożenia te nie występują w sposób nagły i nieprzewidywalny). Przeważnie to że te firmy radzą sobie lepiej od innych wynika z tego, że wyrobiły sobie odpowiednie metody szybkiego wprowadzania zmian i reagowania na zmiany w otoczeniu. W takich organizacjach przeważnie wszyscy widzą potrzebę wprowadzania ciągłych zmian i usprawnień jako coś naturalnego, co może sprawić że będzie jeszcze lepiej.
  2. Standard – Organizacje w których nie wszyscy wyrażają chęć zmian czegokolwiek. Organizacje te radzą sobie zazwyczaj przeciętnie, ale nie widzą na horyzoncie (przynajmniej na razie) realnych zagrożeń, które mogły by wymusić jakiekolwiek realne zmiany. W takich organizacjach są oczywiście pojedyncze osoby, które chciały by sprawić by praca była bardziej efektywna i by organizacja wyrosła ponad przeciętną. Osoby te zazwyczaj dostrzegają zmiany na rynku, zmiany w konkurencyjnych firmach i nowe trendy w stosowanych na świecie metodach zapewniające wzrost efektywności.
  3. Tarapaty – Organizacje które są już w poważnych tarapatach. Dla nich zmiana często jest jedynym ratunkiem, a przynajmniej próbą ratunku przed mniej lub bardziej spektakularną porażką. „Poważne tarapaty” nie oznaczają, że organizacja z dnia na dzień przestanie istnieć jeśli nic nie zrobi – to raczej proces długotrwały, niemniej jednak widoczny. W takich organizacjach potrzeby zmian dostrzegane są przez wiele osób bardzo często również na samym szczycie struktury organizacyjnej.

Największe szanse na wprowadzenie realnych zmian mają organizacje z grupy pierwszej i trzeciej. Rozważając dlaczego właśnie tak się często dzieje warto zastanowić się nad tym co wywołuje opór przed zmianą. Prawdę powiedziawszy ludzie po prostu z natury boją się jakichkolwiek zmian, gdyż zmiana zawsze niesie z sobą niepewność, że to co po niej nastąpi będzie gorsze od tego co jest teraz. Oczywiście obawa ta nie jest nieuzasadniona, ale wystarczy w pełni otworzyć się nie tylko na najbliższe zmiany ale także na możliwe (albo raczej pewne) kolejne i strach zaczyna być irracjonalny. Jeśli coś pójdzie nie tak jak powinno to przecież zawsze można znowu coś zmienić.

W organizacjach typu drugiego nie ma realnej potrzeby wprowadzania zmian. Nie ma aspiracji do tego by stać się wybitnie lepszym i obecnie oraz nie ma realnych zagrożeń – przynajmniej chwilowo. Pracownicy takich organizacji, którzy często po prostu chcieli by się rozwijać i poprawiać efektywność swoją jak i swojego otoczenia często cierpią katusze z powodu słabo widocznych efektów ich działań oraz braku docenienia ich starań w kwestii poprawienia stanu obecnego.

Organizacje pierwszej kategorii nie mają problemu ze zmianami. Od pracowników tutaj wręcz wymaga się ciągłego kwestionowania status quo oraz eksperymentowania z różnymi metodami. Nie jest to oczywiście odpowiednie środowisko dla każdego niemniej jednak, ci którzy już się tam znajdą przeważnie nie narzekają na brak motywacji.

Organizacje w tarapatach również czują realną potrzebę wprowadzenia zmian. Jest to dużo trudniejsze niż w przypadku typu nr jeden, lecz opór jest znacznie niższy niż przypadku typu drugiego. Dużo łatwiej jest każdemu zracjonalizować potrzebę wprowadzenia zmian. Ponadto zazwyczaj ludzie i tak w takiej organizacji czują się zagrożeni więc zmiana rzadko kiedy może jeszcze bardziej pogorszyć sytuacje.

Reasumując, aby wprowadzić realne zmiany w organizacji potrzebna jest odpowiednia presja i dobre powody by takowe zmiany wprowadzić. Obecnie za każdym razem, gdy ktoś próbuje mnie zatrudnić do pomocy w transformacji zawsze pytam o konkretne powody wprowadzania zmian. Czasami takie dyskusje wymagają dużej ilości czasu, zastosowania metod coachingowych oraz innych narzędzi by dotrzeć do głównych potrzeb organizacji. Często okazuje się że znając powody potrzeby wprowadzania zmian jesteśmy w stanie dużo lepiej je zaadresować niż w przypadku, gdy klient przychodzi do nas z gotową propozycją rozwiązania swoich problemów i potrzebą zatrudnienia wykonawcy, który takie rozwiązanie wdroży. Zdarzyło mi się już kilkukrotnie odmówić pomocy, gdy widziałem, że jedynym powodem wprowadzania zmian w organizacji była moda lub irracjonalna chęć wykorzystania budżetu szkoleniowego w „jakiś” sposób.

Powyższe to oczywiście tylko moje luźne, subiektywne obserwacje dotyczące kilku organizacji. Nie są to sztywne reguły, które łatwo można dopasować do każdej organizacji. Są to raczej wskazówki pomagające mi i moim kolegom oraz koleżankom z Code Sprinters efektywniej pracować z naszymi klientami od samego początku – w zasadzie współpracować zanim jeszcze rozpoczniemy współpracę.


Skomentuj